Chelsea tractors

Pocztówka znad Tamizy 1/2004
W pierwszych godzinach pobytu-powrotu zwraca się uwagę na specyficzne rzeczy – mówią spece od percepcji. W niedzielny ranek 27.06.04 Basieńka zoczyła… wypucowaną czerwoną micrę pod kasynem na rogu Cromwell Rd i Quinsberry Pl. (Tu miała wiosną 1996 stłuczkę – z jej winy – Princess Diana, po której to przygodzie rozgorzała dysputa na temat nocnego księżnej prowadzenia/się).

Nawet (=już) o jedenastej rano po ulicach przemknie długaśne i wciąż jednakowo rozśmieszające limo (we are amused, indeed). Rzuca się w oczy ogromna liczba 4×4 – four by fours. Kiedyś istniały tylko 4WD – four wheel drives – teraz mówi się: sports utility vehicle, SUV albo (opalizujące kulturowo a przy tym zabawne przez swą ironię i eufonię) ‘Chelsea tractors’.
Traktorów ci na Chelsea dostatek, co stwierdzam naocznie i nausznie (bazując na pograniczu tej dzielnicy z – równie znaną – South Ken). Tradycyjna taksówka – black cab – też wygląda i zanieczyszcza potężnie, że nie wspomnę o piętrusach (biorących odwet za nieraz 50-letnią eksploatację), aliści…

…W mediach, biurach, na kampusach a nawet przy ogólnoludzkich śniadaniach rozpętała się ostatnio dyskusja o obciachowości prowadzenia i posiadania nowomodnego monstrum. Lont odpalił tyleż barwny i lubiany, co kontrowersyjny mayor Londynu, Ken Livingstone (za bycie na lewo od New Labour – do której zresztą znów go przyjęto – zwany pieszczotliwie ‘Czerwonym Kenem’). Livingstone powiedział, że użytkownicy 4x4s na terenach miejskich to ‘kompletni idioci’… I nie znalazł dla tej opinii żadnych ważkich kontrargumentów w mediach, rządzie oraz u ‘publiczności’. (Osobnym zagadnieniem jest rozróżnienie, gdzie kończy się miasto mieszczucha a zaczynają potrzeby życiowe statystycznego farmera z jego równie statystycznym, wielofunkcyjnym shogunem…)

Problemem są wciąż bardziej zakorkowane ulice, stres dla użytkowników normalnych aut, znacznie większe zagrożenie dla pieszych i rowerzystów (zwłaszcza dzieci), wzrastające (nawet kilkakrotnie) zanieczyszczenie i hałas. 4x4s mogą być też niebezpieczne dla osób znajdujących się wewnątrz, np. przy gwałtownym odbijaniu przed przeszkodą, (w gazetach zdjęcia co efektowniejszych dachowań). Gdy ‘normalny’ estate car otrzyma boczne uderzenie 4×4, prawdopodobieństwo śmierci wzrasta 27-krotnie, alarmują za szefem Komisji Transportu dziennikarze. Prawdopodobieństwo zabicia pieszego jest – przy bezpiecznych prędkościach 20-30 mph – trzykrotnie wyższe. W przypadku dziecka – jeszcze bardziej. Za to wszystko właściciele 4x4s powinni płacić znacznie ponad sumy już ujęte w podatkach paliwowych – zgadzają się spece.

Motywacje kupna: od symbolu statusu dla gwiazd i Browna z klasy średniej (SUV może kosztować i £80,000); dla nieśmiałych mamuś – bezpieczeństwa dzieciaków odwożonych do szkół… aż do swoistego wyścigu zbrojeń (‘muszę kupić discovery by mnie ktoś nie staranował w moim maleńkim cheriokee’ – rozumują rzekomo Amerykanie). Wyścig nakręcać jednak mają ‘podkręceni’ wizją panowania na bezdrożach tatusiowie; modnie jest utyskiwać, że alternatywny samochód rodzinny, people carrier (np.:chrysler voyager, ford galaxy) prowadzi się jak popsuty wózek supermarketowy. Brytyjska arystokracja zawsze lubiła ‘off-road experience’ – teraz doszlusowuje klasa średnia.

Głosy, by zakazać co prędzej tego nonsensu na ulicach Londynu czy Leeds (a traktory skazać na bezdroża Szkocji a przynajmniej Chiltern Hills) wybrzmiały potężnie. Poważna gazeta: ‘Usuńcie te dwutonowe potwory z naszych ulic!’ Czy liczyć na efekt? Choć wierzę bardziej w brytyjski zdrowy rozsądek i wyczucie stylu, niż w istnienie podobnych jakości u plebejskich Amerykanów – nie sądzę by cokolwiek innego niż drakońskie środki finansowo-prawne mogło tu pomóc. W końcu to Brytyjczycy zapoczątkowali pół wieku temu modę na jeepy i rangies. Podziwiam więc sobie – z niekłamanym upodobaniem – potężne cayenne, vogue, discovery i pomniejsze ptactwo. W tyle głowy – skumulowany efekt cieplarniany dla dzieci i wnuków…

P.S. Ken zaproponowal, by wjeżdżający traktorami do objętego tzw. congestion charge centrum Londynu płacili dwukrotnie wyższą sumę za pojedynczy wjazd – 10 funtów…

©BM June/July04

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Chelsea tractors”

  1. Traktory | przelotnie-pobieżnie-przejściowo Says:

    […] górami, za lasami, za sied… jednym kanałem, daaaawno temu B napisała tekścik Chelsea tractors. Minęło 13 […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: